czwartek, 27 stycznia 2011

Znów pierwszy śnieg i świerki

Kochani, nastąpi teraz cykl obrazków z o jeden dzień dłuższego łykendu ponownie spędzonego u Misjonarzy Świętej Rodziny na Szczytniku. Jak dobrze, że są miejsca, do których ochoczo wracamy i to jest raz. Drugie jak dobrze, że natenczas kiedy mój obiektyw najprawdopodobniej kalibrowany jest w tak zwanym serwisie, Święta Agnieszka pożyczyła mi swój, o blisko pięciokrotnie większym zasięgu i tu wyrażam moją wdzięczność. Bez któregokolwiek z tyleco przywołanego jak dobrze, żadne z przedstawianych zdjęć by nie powstałoby. Jeszcze poprzednim tygodniem Góry Stołowe zostały doszczętnie spłukane ze śniegu, odsłoniła się trawaściółka, a na szlaki wystąpiło błotko i kałuże. Zakładając jednak iż dobry Pan Bóg przecież pobłogosławi, jak też mając na uwadze, że w Polsce najcięższa zima bywa od drugiej połowy stycznia do końca lutego, ruszyliśmy bez najmniejszych wątpliwości w to, że kolejny pierwszy śnieg spaść musi. Dzień był zimny jak nie wiem co - tę zimną zimową atmosferę zdajesię widać. Jest wprawdzie jeden taki co znów może marudzić, że zdjęciom w dzień pochmurny brakuje słońca, ale my oglądając ciekawe obrazy niemal zakrawające o grafikę, z bardzo skromnym kolorytem, podziwiamy piękno górskiej przyrody, zostawiając w marudzeniu biednego marudę. Nakoniec mam nadzieję, że państwo nie będzie upierdliwe i nie wytknie mi wśród świerków pokazanego gdzie modrzewia, sosnę czy młodego buczka.
Do zaś!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz